Zainstaluj Steam
zaloguj się
|
język
简体中文 (chiński uproszczony)
繁體中文 (chiński tradycyjny)
日本語 (japoński)
한국어 (koreański)
ไทย (tajski)
български (bułgarski)
Čeština (czeski)
Dansk (duński)
Deutsch (niemiecki)
English (angielski)
Español – España (hiszpański)
Español – Latinoamérica (hiszpański latynoamerykański)
Ελληνικά (grecki)
Français (francuski)
Italiano (włoski)
Bahasa Indonesia (indonezyjski)
Magyar (węgierski)
Nederlands (niderlandzki)
Norsk (norweski)
Português (portugalski – Portugalia)
Português – Brasil (portugalski brazylijski)
Română (rumuński)
Русский (rosyjski)
Suomi (fiński)
Svenska (szwedzki)
Türkçe (turecki)
Tiếng Việt (wietnamski)
Українська (ukraiński)
Zgłoś problem z tłumaczeniem
But how... ofcourse! It must've been disruptors fault for not noticing that he hadn't bought wards for a while. It's not like it was Honey Badgerrs fault for going in when he didn't have wards on the map. No, it's not a carrys job to actually look at the map and see where he can go and not go. It's the supports fault for not keeping the map 100% babyproof at all time so that the carry can walk around and just look when the others ping him to tell him when he's close to danger.
Honey Badgerr came up with the most logical conclusion and started feeding, throwing a game that was previously so onesided to his team.
(Delete dota please)